K.T.O.Ś.

Satis est satius, czyli aleluja i do przodu
Ktoś 
Na początku kilka słów o mnie. Jestem Kimś. Mieszkam w TVN-ie, gdzie wszyscy patrzą na mnie jak w tęczę. Zresztą ogólnie, zauważyłem, że moje pojawienie się generalnie budzi żywe reakcje tłumu. Przy czym – z dumą zaznaczam – że niektórych elementów wyżej wzmiankowanej reakcji nie da się znaleźć nawet w najnowszym słowniku wulgaryzmów, co tylko potwierdza, że są dziedziny, w których ludzka pomysłowość nie wyczerpie się nigdy.

I bardzo dobrze. W końcu miło jest wiedzieć, że jest się elementem gatunku nader innowacyjnego, nawet jeżeli to dziwnie okazuje. Na przykład wstrzykując sobie broń biologiczną grupy A w różne części ciała. Albo wycinając sobie kluczowe fragmenty rozlicznych organów. Albo wypisując różne o różnych ludziach. Szczególnie o Węgrowskiej.

A wszystko to w imię osiągnięcia tak zwanej doskonałości.

A przecież nie od dziś wiadomo, że człowieka wprawdzie szanuje się za jego zalety, ale lubi wyłącznie za wady. Ja podobno jestem bardzo lubiany. I chcę, żeby tak zostało. Dlatego publicznie oświadczam, że od dziś przestaję dążyć do doskonałości. Jak doskonałość chce, to może sobie dążyć za mną.
Co – po pewnym zastanowieniu – wydaje mi się dużo zabawniejsze.

autor: K.T.O.Ś

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Mens sana in corpore sano, czyli dowód na to że starożytni Rzymianie nie byli nieomylni.
Następny artykuł:

Mens sana in corpore sano, czyli dowód na to że starożytni Rzymianie nie byli nieomylni.

tvnpix