K.T.O.Ś.

Przeciw marnotrawstwu
 

Na początek kilka słów o mnie. Jestem Kimś. Mieszkam w TVN-ie,  gdzie wszyscy patrzą na mnie jak w tęczę. Oczywiście, w tym wypadku wcale nie oznacza, „jakby mnie chcieli spalić, odbudować i przyozdobić  kwiatami z papieru” tylko bardziej  jak „z nadzieją, zachwytem, tudzież drżeniem łydek”. To drżenie jest oczywiście naturalną reakcją na mą niesamowitość i przystojność, za które to cechy – tak zupełnie na marginesie – nie żądam nagrody. No chyba że już jakąś przynieśliście, to wtedy wezmę, albowiem od dziecka nie znoszę marnotrawstwa*

Wygłosiwszy w ten sprytny sposób swój, jakże lubiany przez Was slogan, mogę z czystym sumieniem oddać się rozkoszom konsumpcji, czyli spożywaniu obiadu.

Podobno Niedźwiecki ma zrobić kotlety mielone, a Alicja przyniesie bułeczki.

Smacznego!

Exegi monumentum aere perennius czyli o poszukiwaniu natchnienia. Jako takiego
Następny artykuł:

Exegi monumentum aere perennius czyli o poszukiwaniu natchnienia. Jako takiego

tvnpix