K.T.O.Ś.

O wyborach słów kilka
Ktoś 

Na początku kilka słów o mnie. Jestem Kimś. Mieszkam w TVN-ie, gdzie wszyscy patrzą  na mnie ja w tęczę.  Co jest zasadniczo czynnością słuszną i rozumną, albowiem, gdyby nie patrzyli na mnie, mogliby patrzeć na coś innego, a zaręczam, że jest dużo  gorszych rzeczy do patrzenia niż ja.

Tymczasem na zewnątrz robi się coraz zabawniej i zabawniej. Ludzie (to znaczy nie wszyscy, tylko niektórzy) zagłosowali jak chcieli na skutek czego (przynajmniej chwilowo) nie wybrali kogo trzeba. Czego efektem jest – oprócz nieco komicznego szoku – odkrycie że wszyscy od samego początku są zwolennikami JOW-ów,  zawsze nimi byli, i pozostaną takimi do samego końca. Wyborów oczywiście.

W ogóle przez najbliższe dwa tygodnie mogą okazać się takie rzeczy, że głowa mała.

A jaki z tego morał.

Że głosować można, a nawet trzeba. Bo nawet jeżeli po wyborach nie jest lepiej, to z całą pewnością jest dużo zabawniej.

Co przecież też nie jest bez znaczenia…

Sztuka wyboru
Następny artykuł:

Sztuka wyboru

tvnpix