K.T.O.Ś.

O tym, jak nie zostałem hodowcą kotów
Ktoś 

Na początku parę słów o mnie. Jestem Kimś. Mieszkam w TVN-ie, gdzie wszyscy patrzą na mnie jak w tęczę. I bardzo dobrze. W końcu z pewnymi rzeczami po prostu nie sposób przesadzić.

Tymczasem jak – z właściwą sobie inteligencją, zaangażowaniem i urokiem osobistym (o których to swoich cechach mógłbym opowiedzieć niejedno, ale tego nie zrobię. Bo jestem również bardzo skromny.) – wzniosłem czujną (acz cyniczną) obserwację rzeczywistości na zupełnie nowy poziom. Otóż, zamierzam jej przez chwilkę dać spokój, tak, żeby wolna od wpływu obserwatora, ośmieliła się, rozwinęła a ja wtedy: Bach! Bum! Brzdęk! znienacka się odwrócę i ją zaobserwuje.
I wtedy to dopiero zobaczymy.

W oczekiwaniu na realizację tego szatańskiego (acz błyskotliwego) planu, muszę się więc zająć czymś innym. Początkowo myślałem o hodowli kotów i nawet jednego sobie sprawiłem. Niestety okazał się on kotem Schrödingera, co poznałem po tym, że był zasadniczo nieokreślony, nie chciał wyjść z pudełka. No i oczywiście po tym, że pan Schrödinger się o niego pytał.

Skoro więc nie zostanę uznanym hodowcą kotów, kwestia zabijania wolnego czasu pozostaje otwarta.

Pogadam z Kozakiewiczem. Podobno on zna jakiś zabawny gest.
Może mi pokaże.

Komentarze (4)

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

wchodzi kot Schroedingera do baru. I nie wchodzi.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Kubuś kocham Cię!

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Może mi pokaże. I zrozumiałem wtedy, że słuszne kroki poczyniłem. Kot Schrödingera pozostawiony swojej zasadniczej nieokreśloności pod czujnym (acz nie czujnym!) okiem dawnego właściciela... A ja zostałem pozostawiony wiecznemu (odkąd nowy poziom poznawczy osiągnąłem) uczuciu oczekiwania na owo: Bach! Bum! Brzdęk! Czasem myślę, że... rozwiń

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              Pomoc | Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
              Kaszualowo, owersajz i glamur
              Następny artykuł:

              Kaszualowo, owersajz i glamur

              tvnpix