K.T.O.Ś.

O parówkach pod pierzynką serową
Ktoś 

Na początku parę słów o mnie. Jestem kimś. Mieszkam w TVN-ie, gdzie wszyscy patrzą na mnie, jak w tęczę. I to nawet wtedy, kiedy nie pada, czyli stosunkowo często. Niestety moje miejsce zamieszkania – jak zresztą każde – posiada też pewne wady. Takie jak pojawiający się okazjonalnie goście. To znaczy - nie zrozumcie mnie źle – ja naprawdę uwielbiam gości. Problem w tym, że tylko niektórych. Obecność  zaś tej drugiej części uważam za plagi egipskie połączone z najazdem Tatarów, trzęsieniem ziemi i wygraną PiS-u. Czyli niezbyt entuzjastycznie.

Niestety – jako czujny (acz cyniczny) obserwator rzeczywistości – już jakiś czas temu zorientowałem się, że powiedzenie im wprost, żeby sobie poszli odebrane zostałoby jako niewdzięczność lub nawet faux pas. A za żadne skarby nie chciałbym robić fauxpasów. I to nawet gdybym wiedział, co to jest.

Dlatego postawiłem na trudną sztukę aluzji. Chrząkałem, znacząco spoglądałem na zegarek, a nawet ostentacyjnie stawiałem krzesła na stole. Na próżno! Goście pozostali podstępnie obojętni.

A więc poddałem się.

I – zgodnie z zasadą  „czym chata bogata, tym rada” – zdecydowałem się (choć niechętnie) ugościć ich posiłkiem.

A konkretniej moimi słynnymi parówkami pod pierzynką serową*.

Pięć minut później wszyscy goście przypomnieli sobie o pilnych sprawach na drugim końcu miasta. Sześć minut później wzajemnie wyrywali sobie płaszcza i inne palta.

A po dziesięciu zostałem sam.

A mówili, że kurs gotowania będzie stratą czasu i pieniędzy.
Pewnie dlatego nie poszedłem.

 

*Robi się pierzynkę serową, a potem wkłada się pod nią parówki.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Czasami zjawiają się nie ci, których byśmy zapraszali, a odchodzą tacy, co mogliby zostać. I to w tak zwaną Wigilię. Co staje się tym bardziej symboliczne. Kiedy odchodzi kolejny z wielkich, tak mądry mężczyzna, jak pan Krauze, to trochę ciszej się robi na moment wśród gwaru lukrowanych babek, dziadków do orzechów. Jedna gwiazdka... rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      kocham Cię Kubusiu!!!!!!!! Dla mnie nie jesteś ani chamski, ani stary, ani głupi. Jesteś po prostu bezczelnie utalentowany- czego wielu Ci zazdrości. Twoje felietony są suuuper, a gra aktorska... Porównując Twoją grę w teatrze, a grę w TVN'ie pokazuje, że potrafisz świetnie zagrać zarówno poważne rolę, jak i zwykłego idiotę. Jesteś... rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Trzeba było dosypać dużo soli do parówek lub pierzynki serowej, to by szybciej sobie przypomnieli o tym, że muszą się zbierać.

          Pozdrawiam :)

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              Pomoc | Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
              NIE JESTEM stary
              Następny artykuł:

              NIE JESTEM stary

              tvnpix