K.T.O.Ś.

Jak zostać prezydentem?
Ktoś 

Na początku kilka słów o mnie. Jestem Kimś. Mieszkam w TVN-ie, gdzie wszyscy patrzą na mnie... No różnie patrzą. I dobrze. Ostatecznie dla  mnie zawsze liczyły się pryncypia, a nie przymiotniki. Najważniejsze, że patrzą.

Ponieważ jesteśmy razem już dość długo, wiecie, że w swojej karierze zajmowałem się wieloma rzeczami, z czego większość rzeczy robiłem tak dobrze, że od samego początku byłem najlepszy, co zwykle - ze względu na brak sportowej rywalizacji i normalne ludzkie współczucie - skutecznie przekonywało mnie do zaprzestania wykonywania tego czegoś i powrotu do mojej stałej działalności, czyli CACORy - Czujnej Acz Cynicznej Obserwacji Rzeczywistości.

Odkryłem ostatnio jednak, że jest jedna rzecz, której dotąd nie robiłem. Nie byłem jeszcze prezydentem żadnego europejskiego kraju średniej wielkości. Ponieważ akurat miałem pod ręką taki kraj, zdecydowałem się brak ów nadrobić.

Rozpocząłem przygotowania, badania i research, oparte na dogłębnej analizie postępowania człowieka, który od 25 lat bierze udział we wszystkich możliwych wyborach, logicznie rzecz biorąc, ma więc w tej sprawie najwięcej do powiedzenia, a poza tym był też - jako gość Bubu - pod ręką.

No więc teraz już wiem wszystko. Żeby osiągnąć sukces w polityce muszę najpierw coś przegrać.

I tu pojawia się kolejne pytanie:

Jak to się robi?

Kto z kim śpi
Następny artykuł:

Kto z kim śpi

tvnpix