Aut Wiosna aut nihil

Na początek parę słów o mnie. Jestem Kimś. Mieszkam w TVN-ie, gdzie wszyscy patrzą na mnie jak w tęczę. Z czego ja osobiście jestem zadowolony, albowiem wśród wielu różnych sposobów patrzenia na kogoś, ten jest jednym z najlepszych. Bardziej od spojrzenia tęczowego lubię tylko to „Z uwielbieniem” i to „jak w obrazek”. No cóż na bezrybiu i rak ryba, a jak się nie ma co się lubi, to się robi tak, żeby się to miało.

Tymczasem, jak twierdzą astronomowie i kalendarz, wiosna już przyszła, a te wszystkie zamiecie śnieżne i przymrozki to tylko tak dla niepoznaki.

A wiosna – jak powszechnie wiadomo – pociąga za sobą określone obowiązki. Takie jak burzenie hormonów, pączkowanie, puszczanie liści, przebijanie śniegów, oraz zanik garderoby. Z których to ostatnie – nie ukrywam – podoba mi się najbardziej. Oczywiście pod warunkiem że wykonywane jest to przez przedstawicielki odpowiednie – czyli przeciwległej – płci. Przeciwległej do mnie, rzecz jasna.

W tym miejscu pragnę poinformować wszystkich znaczącą chrząkających i porozumiewawczo spoglądających Czytelników, że mam na myśli wyłącznie względy estetyczne oraz zawodowe. Albowiem czujne (acz cyniczne) obserwowanie rzeczywistości jest dużo trudniejsze, kiedy wszystko zasłaniają ci ubrania.

A więc wiosna. A wraz z nią nowe obowiązki. Którym jak zawsze stawię czoła z dumą i godnością osobistą. I to pomimo zaawansowanego wieku.

Najwyżej poproszę o pomoc Ibisza i Passenta. Oni są wiecznie młodzi.

Autor: K.T.O.Ś.

podziel się:

Pozostałe wiadomości